Cytat:
Napisał mariksha
Jednak jeśli chodzi o dodatki to tylko trójca. Bloodmona odradzam. 
|
Cóż, są gusta i guściki... Moim zdaniem Tribunal może buty wiązać Bloodmoon'owi ;P Genialna fabuła wątku głównego, niesamowite, nowe lokacje (ba, najlepsze w całej grze) i parę nowych, ciekawych itemów. O nowych bestiach już nawet nie wspomnę.
Ale na poważnie, Tribunal tak mnie wynudził, że musiałem się zmuszać, żeby przejść wątek główny do końca. Te same, wbrew pozorom, monotonne lokacje (których dodatek dodaje bardzo malutko. Twierdza Smutku i nic więcej). Fabuła stała się interesująca dopiero pod koniec, gdy okazało się, że "tym złym" jest ktoś... zupełnie nieoczekiwany

. Pojawiło się też kilka, nieprzydatnych i tak dla mnie itemów (móze z wyjątkie Ostrza Nerevaryjczyka). Z kolei z zadań pobocznych do gustu przypadły mi raptem dwa. Pojawiła się ponadto ciekawa możliwość wynajęcia najemnika, który z resztą iść z nami może jedynie po obszarze Twierdzy Smutku.
Ogólnie TES 3 jest grą wielką pod wieloma względami - mam tu zarówno na mysli ilość zadań, czas, jaki zajmuje przejście gry, jak i wielkość świata gry. To fakt, dłuższe podróżowanie po tych samych, pustych lokacjach z czasem staje się nużące i monotonne, ale za pomoca szybkiego transportu podróż staje się mniej kłopotliwa.
Ave Morrowind i ave Bloodmoon. I pozdrowienia dla fanów!

Btw, aż 174 level? Nieźle, mi się udało tylko do 33 ;-) I to z obydwoma dodatkami :E