Gieorgij Gordin: W zabójstwie Kaczyńskiego widać styl Putina
Teraz, gdy ciała Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego współtowarzyszy spoczywają w ziemi, jest najwyższy czas, aby wymienić tych, którzy zorganizowali rozbicie się samolotu, dobijanie w miejscu upadku samolotu ocalałych Polaków i nieustannie dezinformują światową społeczność co do wyników tak zwanego „śledztwa”.
ada chwila usłyszymy o tym, że w Polsce rozpoczęło się powstanie antyrosyjskie. Może nawet poruszona do żywego agentura zachęcać będzie Moskwę do jakiejś pokojowej interwencji? Doktryna Breżniewa wprawdzie oficjalnie przestała obowiązywać, ale kto wie, skoro „sytuacja jest dynamiczna”, jak mawiają telewizyjni komentatorzy. A jak do tego wszystkiego doszło?
Otóż jeszcze niedawno, bo pod koniec okresu żałoby, „sondażyści” zapewniali nas, iż nic się nie zmieniło, a PO (pojednane z Putinem) znakomicie się trzyma, jeśli chodzi o społeczne poparcie. I naraz od paru dni zaczęły się pojawiać alarmujące sygnały, że to PiS-owi gwałtownie i ostro rośnie owo poparcie, choć, co oczywiste, „sondażyści” uspokajają nas w ostatni dzień zgłoszeń kandydatów do PKW, że lansowany od paru miesięcy Komorowski i tak „wygrywa” z J. Kaczyńskim. Strach pomyśleć, jakie są prawdziwe wyniki badań „opinii publicznej”, skoro tak jednoznaczne sygnały wysyłane są do wszystkich agend Ministerstwa Prawdy i budzą się z uśpienia nawet tacy ludzie, o jakich już zdążyliśmy zapomnieć - dowodząc w ten sposób, że raz porządnie zarejestrowany TW pozostaje na służbie do końca i wystarczy go tylko zmobilizować, by zaczął zachwalać Moskwę od świtu do nocy.